-
Julian Tuwim
Na balkonie
Stoję na balkonie,
Załamałem dłonie
I w kwietniowym niebie
Szary wzrok mój tonie.
Bzy mi zapachniały,
Żale mnie owiały,
Twarz mi ojedwabia
Wiew znieruchomiały.
Zmierzch się wiewem żali,
Żeśmy się rozstali,
Przymkniętymi oczy
Widzę ciebie w dali:
Stoisz na balkonie,
Załamałaś dłonie
I w kwietniowym niebie
Modry wzrok twój tonie.
-
Julian Tuwim
Nieznajoma
Wyglądasz zupełnie jak tajemnicza nieznajoma z wagonu.
Patrzę — i w myślach trzepoce mi romantyczne porwanie,
Tyle lat trwa moje słodkie nierozczarowanie,
Tyś moja — moja do zgonu.
Nie wiem, jak myśleć o tobie — a cóż dopiero Słowem
Chwycić cię w uścisk (z daleka) w złotej ulewie czułości!
Tymczasem pokój nawiało ciepłem powietrzem akacjowem
I, oddychając, śmieję się i płaczę z miłości...
-
Julian Tuwim
Noc
Przyjdziesz nocą. Zostaniesz do rana
I otulisz mnie lekko ramiony.
Ja ci powiem: o, moja nieznana.
Ty mi powiesz: o, mój wytęskniony.
Będziesz moja. Ustami się wpije
W wargi twoje, od nocnych róż krwawsze,
Obłąkany szał szczęścia przeżyję,
Ale umrze coś we mnie na zawsze.
Zacałuję się sobą! W pierścieni
Splot drgający zakłuje twe ciało,
I uśniemy rozkoszą zmęczeni
I niepomni, że wszystko się stało.
Obudzimy się. Ciężką nienawiść
W głuchych duszach bez słów poczujemy
Zło nam w oczach zaświeci, jak zawiść,
I jak głaz będzie smutek nasz niemy.
Ale nocą znów przyjdziesz. Do rana
Będziesz słodko mnie tulić ramiony.
Ja ci powiem: o, moja nieznana!
Ty mi powiesz: o, mój wytęskniony!